Blog > Komentarze do wpisu

Syfy - raport z działalności retinoidów

Trochę zaniedbałam tych, którzy śledzą wątek zaskórnikowo-pryszczowo-łojotokowy. Już śpieszę z raportowaniem postępów. Tak jak już wcześniej pisałam – trwa kuracja retinoidem 3-ciej generacji w najsilniejszym dostępnym stężeniu. Nie jest łatwo. Rzeczywiście od pierwszego zastosowania nie pojawił się żaden nowy wyprysk i to jest wielką ulgą i chwilą odpoczynku od tego największego nasilenia nerwicy. Tylko to jest trochę jak z tą lampą i dżinem. Wydaje się nam, że jak spełni się nasze marzenie to osiągniemy pełnię szczęścia. Potem jednak okazuje się, że to czego chcięlismy już nie wystarcza… I teraz chcemy doprecyzowywać to nasze marzenie, ale się nie da :(. Zniknęły syfy, ale nie mam gładziutkiej zdrowej buźki. Oooj do określenia „zdrowy” to sporo jej brakuje. Retinoid podleczył stan zapalny, ale nie zlikwidował łojotoku. Efekt po ponadtygodniowym leczeniu jest taki: zaczerwienienie, „wysoki połysk” i hektolitry tłuszczu na firmowych ręcznikach papierowych. Aaaa no i bym zapomniała o tym zupełnie nieoczekiwanym skutku ubocznym: wiórkach kokosowych :). Tak – moją twarz pokrywają takie właśnie miliony półprzezroczystych, suchych, malutkich skórek. Nawet mnie to na początku bawiło. Potem jednak zauważyłam, że ludzie mi się przyglądają i chyba myślą, że mam łuszczycę. Jak ktoś robił kiedyś kokosanki, może jeszcze mieć teorię, że pomyliłam buźkę z ciastkiem i po zanurzeniu w sosie wsadziłam ją do wiórek :D. Dooobra – nie narzekam. Chciałam się pozbyć syfów – pozbyłam się. Oczywiście nie jestem na tyle naiwna, żeby myśleć, że pozbyłam się tego dożywotnio. Jak odstawię retinoid – wszystko wróci z nawiązką.

wtorek, 04 września 2012, mychcemymiecdziecko

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/09/04 22:30:24
Eee - nie powino nic wrócić po odsawieniu leków - kolega też się uraczył tym świnstwem jakies 3-4 lata temu i do tej pory ma spokój (a obserwowałam go dosyc dokładnie, bo sama sie przymierzałam do tej terapii, ale na szczęscie problemy ustąpiły "samoistnie"). A na te skórki to może jakiś super delikatny peeling by pomógł? No i nawilżanie na maksa (np cetaphilem do AZS)
-
mychcemymiecdziecko
2012/09/05 19:19:26
Nie mam złudzeń. Nawet teraz jak tylko położę cienką wartwę to stan się pogarsza. W środku mam pewnie jakieś autoimmunologiczne świństwo, które powoduje taki łojotok. A stąd już krótka droga do wysypu :((((
-
Gość: ronja, *.homenett.pl
2012/09/12 23:04:59
Głupio mi tak radzić, bo zakładam, że przetestowałaś milion specyfików, ale gdybyś jakimś cudem nie trafiła jeszcze na kosmetyki la roche - myślę o np. effaclar K, duo, to polecam. Nie żeby to jakoś specjalnie leczyło, bo oczywiście nie, ale ładnie złuszcza i na nadmierne przetłuszczanie mi pomogło. Pozdrawiam, powodzenia.
-
gits444
2015/04/03 13:04:17
Bardzo ciekawy blog, jak zapraszam do siebie - trądzik niemowlęcy objawy